Kierunek Hradczany i Malá Strana!
Malá Strana
Dzielnica w której Praga na stulecia zatrzymała czas. Zapach parzonej kawy z ukrytego podwórka, stukot butów o wiekowy bruk, zabytkowe auta wożące turystów i morze czerwonych dachów ciągnące się aż po horyzont. Zamiast biegać z mapą od punktu do punktu, wysiedliśmy na stacji metra Malostranská i daliśmy się ponieść intuicji. Zaczęliśmy od ukrytego ogrodu pełnego pawi, a skończyliśmy na zamkowych wzgórzach, które wyglądają jak żywa pocztówka.
Ogród Wallensteina
Ogród Wallensteina leżący u podnóża wzgórza zamkowego to świetne miejsce, żeby na chwilę odetchnąć po podróży. Wzrok przyciąga tam duży staw z pływającymi karpiami koi, a po alejkach chodzą pawie. Zupełnie nie boją się ludzi.Hitem ogrodu jest naciekowa ściana Dripstone Wall oraz wbudowana w nią historyczna woliera, w której mieszkają puchacze.
Spacerując dalej klimatycznymi uliczkami Małej Strany, trafiliśmy pod urokliwy, renesansowy łuk ozdobiony misternym sgraffito. To jeden z wielu niezwykle fotogenicznych zakątków, jakie ukrywa przed nami Praga.
Na dziedzińcu Muzeum Franza Kafki zrobiliśmy sobie małą przerwę. To właśnie tam trafiliśmy na jedną z najbardziej zwariowanych atrakcji w mieście, czyli słynną fontannę z sikającymi panami autorstwa Davida Černego. Ruchome rzeźby z brązu, które strumieniami wody piszą cytaty na mapie Czech, to czeski humor w najczystszej postaci i świetny dowód na to, że Praga ma do siebie ogromny dystans.
Pod wpływem słodkiego zapachu unoszącego się na ulicach, skusiliśmy się w końcu na tutejszy przysmak. Kultowa rurka trdelník (zwany też trdlo lub ciastem kominowym) to drożdżowe ciasto owijane wokół metalowych walców, wypiekane nad ogniem, a potem obtaczane w cukrze, cynamonie i orzechach. Wersja klasyczna jest pusta w środku, ale my postawiliśmy na wersję "wypasioną" -wypełnioną kremem i czekoladową polewą.
Chociaż Czesi sprzedają go wszędzie jako swój „staroczeski specjał”, tak naprawdę przysmak ten pochodzi z Węgier i Słowacji. Czechom trzeba jednak oddać jedno, zrobili z niego genialny hit marketingowy, który po prostu uwielbia się jeść podczas zwiedzania.
Stare Schody Zamkowe
To stąd zaczynamy wspinaczkę na wzgórze zamkowe. Choć podejście męczy nogi, widoki sprawiają, że szybko zapomina się o trudach. Zatrzymujemy się co jakiś czas, by podziwiać Pragę z tej perspektywy.Katedra św. Wita
Jej monumentalne, gotyckie wieże widać z niemal każdego punktu w Pradze, ale stanięcie tuż przed samą fasadą dosłownie zapiera dech w piersiach. Strzeliste łuki, misterne rzeźby i ogromna rozeta robią niesamowite wrażenie i stanowią idealne zwieńczenie naszego pierwszego dnia w Pradze.