poniedziałek, 5 stycznia 2015

Kto, jak nie ja?

              "Dom jest tam, gdzie kochają cię najbardziej"
                            Home is where you are loved the most 

Katarzyna Kołczewska, Kto, jak nie ja?
Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Anna Słabkowska, ginekolog na urlopie bezpłatnym, jest uzależniona od alkoholu i leków, przeżywa wydarzenia z przeszłości, izoluje się od świata. Splot nieszczęśliwych wydarzeń: wypadek w którym ginie jej siostrzenica z mężem, a siostra pod wpływem silnych emocji dostaje rozległego zawału serca, doprowadza do sytuacji, w której bohaterka musi zająć się 3-letnią osieroconą Olą. Inaczej dziewczynka trafiłaby do domu dziecka. Doktor Anna nigdy nie lubiła dzieci, nie chciała ich mieć. Uzależniona od picia ciocia nie jest słodka dla przestraszonego, pytającego ciągle o mamę dziecka ... krzyczy, używa wulgarnych słów, pije ...  I mamy tu życie w czystej postaci, jakże prawdziwe z wszystkimi jego wadami! Po 9 miesiącach u cioci dziewczynka trafia na krótko do dziadków, wraca ponownie do cioci, po kilku dniach opieka społeczna brutalnie wydziera małą z domu, który już zdążyła pokochać i umieszcza Olę w domu dziecka. Jaki może mieć to wpływ na psychikę tak małego dziecka? 
Relacje między ludźmi, funkcjonowanie niektórych instytucji społecznych są tu realnie ukazane. Korupcje, szantaż przekupstwo i przyjacielskie przysługi - sama rzeczywistość. Nie da się czytać bez emocji, może dlatego, że moja córka jest tylko 2 lata starsza od książkowej Oli, więc mam łzy i żal, poczucie bezsilności. Ta książka to do bólu szczera opowieść o trudnej miłości, z ogromem wyzwań jakich ta miłość niesie. Złość, wściekłość, przeplata się z nadzieją, że będzie lepiej, bo miłość jest siłą, która pozwala człowiekowi podnieść się z kolan, walczyć ze swymi słabościami.

piątek, 19 grudnia 2014

Kolędowanie

Pójdźmy wszyscy do stajenki kolędować małemu Jezuskowi 

Cicho, cicho pastuszkowie

                      Może zaśpiewamy razem ?
Cicho, cicho pastuszkowie
Bo dziecina święta śpi
Cicho, cicho bo dziecina
Świat szczęśliwych ludzi śni
Utrudzona matuś jego
Nad syneczka czuwa snem
Obok Marii Józef Święty
Utrudzony długim dniem
Cicho, cicho pastuszkowie
Na paluszkach wejdźcie tu
Na skrzypeczkach, na fujarce
Cicho grajcie mu do snu
Długa droga przed Jezuskiem
Niech się wyśpi choć w tę noc
Już tu idą trzej królowie
Już tu idzie złego moc
Nad stajenką gwiazda świeci
Do stajenki wchodzi chłód
A w stajence aniołowie
A w  stajence stał się cud
Cicho, cicho pastuszkowie
Niech dziecina święta śpi
Musi nabrać sił na drogę
Musi nabrać dużo sił.
To nie spada gwiazdka z nieba
Tylko Marii gorzka łza
Cicho grajcie Jezuskowi
Niech spokojną noc tę ma
Cicho, cicho pastuszkowie
Bo dziecina święta śpi
Cicho, cicho bo dziecina
Świat szczęśliwych ludzi śni
Cicho, cicho bo dziecina
Świat szczęśliwych ludzi śni

Muzyka:Włodziemirz Nahorny, Słowa: Bogdan Loebel, Utwór z płyty "Z wysokiego nieba" zakupionej na 

A tu, niżej Sylwia gdy miała ok. 10 lat.

 

czwartek, 20 listopada 2014

Siostry

" Bo mieć dzieci ... 
... to największa przygoda "

Różnica 11 lat i 8 miesięcy. Każda z innego pokolenia, dwie jedynaczki.  Ktoś kiedyś zapytał "Czemu aż tyle, 11 lat różnycy?! Wpadka? Czy są ze sobą związane?" Są związane, w końcu jesteśmy rodziną i nie wpadka, ale wyczekane, wymodlone ... 💖💗

sobota, 20 września 2014

"Ratowałam od zagłady"

Jak powinno wyglądać życie 17-letniej dziewczyny? No właśnie ... powinno być beztroskie, kiedyś miałam ten wiek, teraz mam córkę prawie w tym wieku ...

Przeczytałam wspomnienia wojenne Irene Gut Opdyke "Ratowałam od zagłady" opracowane przez Jennifer Armstrong. Gdy wybuchła II wojna światowa Irena Gótówna miała 17 lat, mieszkała z rodzicami i siostrami w Radomiu, chodziła do szkoły, chciała być pielęgniarką. Jak większość nastolatek nie interesowała się polityką. Wojna ją zaskoczyła gdy szła ulicą do szkoły. W ciągu dwóch najbliższych lat przeżyła piekło! Została brutalnie pobita, zgwałcona i porzucona w jakimś polu przez grupę żołnierzy Armii Czerwonej. W szpitalu polowym, gdzie przywrócono ją do zdrowia była zmuszona do ciężkiej pracy, uciekła. Złapana przez rosyjski patrol, zostaje posądzona o szpiegostwo, jest przesłuchiwana i głodzona. Kiedy udaje jej się wyrwać, wraca w rodzinne strony. Na krótko spotyka się z rodziną. Zostaje zatrzymana przez Niemców w łapance i trafia do fabryki amunicji. Dzięki temu, że miała niemiecko brzmiące nazwisko i znała język trafia do willi zamieszkałej przez Niemców, jako pomoc domowa. Za murami willi znajduje się żydowskie getto. Pewnego dnia zobaczyła jak SS-man podrzuca niemowlę i strzela do niego w powietrzu - ten obraz pozostanie w pamięci Ireny do końca jej życia. Przez okno codziennie widzi dramat tych ludzi. Nie zastanawia się "czy powinna ich ratować?" - zadaje sobie pytanie "jak to zrobić?" Irenie udało się ocalić 12 obcych jej ludzi, ukryła ich najpierw w pralni, potem część przewiozła do lasu, a część osób umieściła w domu, w piwnicy majora Rugmera - oficera SS, jaką cenę za to zapłaciła? - przeczytacie sami.
Pod koniec wojny trafiła do partyzantki, zakochała się ... stop ! Czytajcie, aby poznać dalsze losy Ireny, żeby poczuć emocje bohaterki, poczuć czas w którym przyszło jej żyć.
Pani Irena została odznaczona medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Polskę po raz pierwszy odwiedziła w 1984r., po wojnie musiała uciekać, za przynależność do partyzantki. Była wrogiem, groziło jej więzienie, przyjaciele pomogli jej w ucieczce. Wreszcie, po tylu latach spotkała się z kochanymi siostrami. 

Odłożyłam książkę i zastanowiłam się czy będąc w położeniu bohaterki robiłabym podobnie? Co to właściwie znaczy ocalić kogoś?
To ŚWIADOMA ODPOWIEDZIALNOŚĆ za życie drugiej osoby, to nie tylko kogoś ukryć, ale karmić, wyrzucać śmieci i odchody, dbać o higienę, dodać otuchy, odziać w chłodzie, leczyć w chorobie  ...  i robić to wszystko tak dyskretnie, aby nie było najmniejszego śladu istnienia tej osoby ...  Ta młoda, odważna dziewczyna ocaliła 12 istnień!
I odpowiadam sobie: NIE WIEM jak bym postąpiła, boję się odpowiedzi. 

Dobrze, że dane jest nam żyć w innym czasie.